Połągiew pamięta o Hubalu. Przy pomniku zabrzmiały słowa o honorze

Połągiew pamięta o Hubalu. Przy pomniku zabrzmiały słowa o honorze

FOT. Gmina Brody

Pod leśniczówką Połągiew nie było wielkiej oprawy, ale ciężar tego spotkania czuło się od pierwszych minut. W rocznicę śmierci majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala” przyszli ci, którzy chcą, by historia nie została tylko w szkolnym podręczniku. W Gminie Brody oddano hołd dowódcy, którego nazwisko od lat wraca przy rozmowach o odwadze, przysiędze i żołnierskim uporze.

  • Przy pomniku stanęli samorządowcy i społecznicy
  • „Żyje wśród nas jego idea i honor”
  • Ostatni bój pod Anielinem zamknął legendę, ale nie jej znaczenie

Przy pomniku stanęli samorządowcy i społecznicy

Przy obelisku w Połągwi zapłonęły znicze. W uroczystości uczestniczyli m.in. wójt Gminy Brody Ernest Kumek, przedstawiciel Staropolskiego Towarzystwa Przyrodniczo-Leśnego „Kotyzka” ze Starachowic Piotr Ambroszczyk, członkowie Stowarzyszenia Hubalczyków oraz kustosz Izby Tradycji i Dziedzictwa Kulturowego Grzegorz Bernaciak. To właśnie takie spotkania nadają temu miejscu realny ciężar – nie jest ono tylko punktem na mapie, ale świadkiem pamięci o walkach, które rozgrywały się tu jesienią 1939 roku.

Pod pomnikiem wracano do starcia ułanów Wojska Polskiego dowodzonych przez mjr. Dobrzańskiego z oddziałem Wehrmachtu. W takich chwilach lokalna historia wychodzi z ram kroniki i staje się opowieścią o ludziach, którzy stanęli do nierównej walki, choć wszystko wokół sprzyjało kapitulacji. Dla mieszkańców gminy to także przypomnienie, że pamięć o wojnie nie kończy się na wielkich rocznicach w stolicach – trwa tam, gdzie ktoś jeszcze zapala znicz i kładzie kwiaty.

„Żyje wśród nas jego idea i honor”

Jednym z najmocniejszych akcentów uroczystości był przywołany przez Rajmunda Gęburę fragment komunikatu wydanego wiosną 1940 roku przez zarząd powiatowy Ligi Obrony Kraju w Starachowicach. W jego słowach wybrzmiała postawa, która zbudowała legendę „Hubala”:

„Żyje wśród nas jego idea i honor”.

Wystąpienie przypominało, że major nie zgodził się na rozpad żołnierskiej przysięgi i nie odsunął się od walki mimo atmosfery strachu po klęsce 1939 roku. To właśnie ta konsekwencja sprawiła, że do dziś bywa nazywany pierwszym partyzantem II wojny światowej. Nie chodzi tu wyłącznie o wojskowy życiorys. Chodzi o postawę, która dla wielu pozostaje symbolem wierności raz podjętemu obowiązkowi.

Grzegorz Bernaciak podkreślił z kolei znaczenie samej obecności przy pomniku i wspólnego uczczenia rocznicy. Jak zaznaczył:

„Gmina Brody pamięta o tych, którzy nie zawahali się stanąć do walki o wolność Polski”.

Takie słowa w tym miejscu brzmią szczególnie mocno, bo nie są oderwane od krajobrazu. Wokół las, cisza i ślad po dawnych wydarzeniach. To wystarcza, by zrozumieć, dlaczego pamięć o Hubalu wciąż ma tu swoich opiekunów.

Ostatni bój pod Anielinem zamknął legendę, ale nie jej znaczenie

Historia mjr. Dobrzańskiego zakończyła się 30 kwietnia 1940 roku w lasach koło Anielina, niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego . W czasie potyczki z Niemcami został śmiertelnie trafiony, a jego oddział rozproszył się w ogniu walki. Sama śmierć dowódcy nie przerwała jednak opowieści o Hubalu. Przeciwnie – utrwaliła ją i nadała jej wymiar, który wykracza daleko poza jedną biografię.

Dlatego rocznicowe spotkania w miejscach takich jak Połągiew mają więcej niż tylko ceremonialny sens. Przypominają o cenie, jaką płaci się za wierność słowu, i o ludziach, którzy nie zgodzili się na milczenie wobec przemocy. W Brodach ta pamięć ma swój adres, swoich strażników i swój rytuał. A przy pomniku, wśród płomieni zniczy, najważniejsze było właśnie to: żeby nazwisko „Hubala” nie zniknęło z lokalnej i narodowej pamięci.

na podstawie: Gmina Brody.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Gmina Brody). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.