Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Sto lat Anny Soboń. Jej życie to wojna, praca i rodzina

Sto lat Anny Soboń. Jej życie to wojna, praca i rodzina

FOT. Urząd Miejski w Starachowicach

W domu Anny Soboń spotkały się trzy pokolenia rodziny i wspomnienia obejmujące całe stulecie. Jubilatka ze Starachowic pamięta wybuch wojny, przymusową ucieczkę do lasu, naukę na tajnych kompletach i lata ciężkiej pracy. Podczas uroczystości nie zabrakło także modlitwy oraz opowieści o tym, co przez dziesięciolecia dawało jej siłę.

  • Wojna przerwała dzieciństwo trzynastoletniej Anny
  • Kursy otworzyły drogę do pracy w Starachowicach
  • Rodzina i wiara pozostały najważniejszym oparciem

Wojna przerwała dzieciństwo trzynastoletniej Anny

Anna Soboń urodziła się w Woli Sołeckiej. Miała 13 lat, gdy wybuch wojny zmienił życie jej rodziny. Niemcy wypędzili bliskich z domu. Na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy i opuszczenie gospodarstwa mieli zaledwie pół godziny. Przez krótki czas las stał się dla nich schronieniem, a później rodzina wyjechała do krewnych za Lipskiem.

Wojenne doświadczenia nie zakończyły się na przymusowej tułaczce. Jubilatka działała jako łączniczka Batalionów Chłopskich. Po wojnie musiała nadrabiać braki w edukacji, ponieważ regularna nauka w czasie okupacji była dla niej niedostępna.

„Nie było szansy na edukację. Bo na to by chodzić do szkoły nie było czasu i możliwości”.

Anna korzystała z kursów, tajnych kompletów i nauki prowadzonej w ukryciu. To właśnie zdobywane etapami umiejętności pozwoliły jej później podejmować kolejne zajęcia i rozwijać własne zainteresowania.

Kursy otworzyły drogę do pracy w Starachowicach

Jubilatka ukończyła kurs przedszkolny, krawiecki, kwiaciarski i handlowy. Dzięki nim pracowała z małymi dziećmi, mogła realizować pasje, a także zdobywać zatrudnienie na etacie. W 1979 roku przyjechała do Starachowic i rozpoczęła pracę w sklepie Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej.

Córki wspominają, że klienci bardzo ją lubili. Praca była jednym z ważnych rozdziałów jej życia, obok wychowania Teresy, Jadwigi i Krystyny. Dziś Anna Soboń ma pięcioro wnuków i troje prawnuków. Rodzina towarzyszy jej także podczas codziennych zajęć i wspomnień.

Ta historia pokazuje, że nawet przy ograniczonym dostępie do szkoły można było zdobywać kwalifikacje krok po kroku. W przypadku Anny Soboń kolejne kursy nie tylko dawały zawód, lecz także pozwalały jej łączyć pracę z zainteresowaniami.

Rodzina i wiara pozostały najważniejszym oparciem

Podczas wizyty w domu jubilatki prezydent Starachowic Marek Materek rozmawiał z nią o najważniejszych wydarzeniach z jej życia. Odwiedził Annę Soboń po uroczystości kościelnej, w której uczestniczyła z okazji setnych urodzin.

„Dziś miałem ogromny zaszczyt odwiedzić Panią Annę”.

Według prezydenta Anna Soboń mówiła o wierze, rodzinie, pracy i szacunku dla drugiego człowieka jako fundamentach swojego życia. Wspominała także, że skoro z pięciorga rodzeństwa pozostała już tylko ona, może mieć wobec niej szczególne zadanie – być przykładem dla innych.

Mimo wieku jubilatka zachowuje pogodę ducha, dobrą pamięć i życzliwość. Nadal chętnie się modli, a w rozmowach wraca do czasów, gdy śpiewała, czytała książki, szyła i robiła na drutach.

„Pani Aniu to było wyjątkowe spotkanie. Okazja do poznania osoby, która swoim życiem pokazuje, że dobro zawsze wraca, a siłę można odnaleźć nawet w najtrudniejszych chwilach” – powiedział Marek Materek.

Prezydent przekazał Annie Soboń życzenia zdrowia, spokoju i kolejnych chwil spędzonych z najbliższymi. Jubilatka złożyła także życzenia wszystkim mieszkańcom Starachowic.

na podstawie: UM Starachowice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Starachowicach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.