W gadzkiej bibliotece poezja zabrzmiała mocno i wzruszająco

W gadzkiej bibliotece poezja zabrzmiała mocno i wzruszająco

FOT. Urząd Gminy w Mircu

W czytelni filii bibliotecznej w Gadce tego wieczoru zrobiło się ciasno od słów, emocji i ludzi, którzy przyszli ich posłuchać. Zamiast codziennego spokoju biblioteki pojawiły się wiersze, wspomnienia i historie, które zatrzymywały uwagę na dłużej niż zwykła rozmowa. Spotkanie z okazji Światowego Dnia Poezji miało kameralny charakter, ale nie brakowało mu energii i serdeczności.

  • W czytelni zebrały się osoby, które poezję traktują serio
  • Wiersze własne, cudze i te zapisane pamięcią
  • Ciepłe słowa dla organizatorek i sygnał, że taka scena jest potrzebna

W czytelni zebrały się osoby, które poezję traktują serio

Wieczór poezji „Wiosna poezją rozkwita” przygotowali pracownicy filii bibliotecznej w Gadce. Do niewielkiej przestrzeni przyszli nie tylko miłośnicy literatury, ale też przedstawiciele gminy i instytucji kultury, a także panie z Koła Gospodyń Wiejskich „Kumosie” oraz mieszkańcy Gadki. Taka frekwencja pokazuje, że poezja wciąż potrafi przyciągać nie tylko na szkolne akademie czy oficjalne uroczystości, ale także do miejsc, w których na co dzień dominuje cisza i książki.

Spotkanie prowadziła Krystyna Bednarczyk, nadając całości spokojny, uporządkowany rytm. Dzięki temu kolejne wystąpienia nie zlewały się ze sobą, tylko budowały nastrój krok po kroku. Najpierw było uważne słuchanie, potem reakcje sali, a na końcu długie brawa, które mówiły więcej niż oficjalne podziękowania.

Wiersze własne, cudze i te zapisane pamięcią

Swoje utwory zaprezentowały Danuta Sieczka, Zofia Derlatka, Danuta Bonio i Elżbieta Zagajna. W ich wystąpieniach ważne było nie tylko samo słowo, ale też sposób, w jaki trafiało do słuchaczy. Poezja w takim wydaniu nie brzmi jak szkolny obowiązek, tylko jak osobisty zapis doświadczeń, który nagle staje się wspólny dla całej sali.

Elżbieta Zagajna sięgnęła również po wiersze Marii Rafalskiej z Gadki, a Elżbieta Bidzińska zaprezentowała utwory Jana Bąka z Małyszyna. Tego typu gesty mają w sobie coś więcej niż zwykłe czytanie tekstów innych autorów – to sposób na pokazanie, że lokalne pisanie żyje obok ludzi, którzy je znają i pamiętają. Szczególne poruszenie wywołał także Jan Kunecki, były pracownik Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy, który opowiadał o swoich podopiecznych, a potem czytał własne wiersze inspirowane prawdziwymi, często bardzo wzruszającymi zdarzeniami.

Ciepłe słowa dla organizatorek i sygnał, że taka scena jest potrzebna

Na zakończenie nie brakowało serdecznych słów pod adresem organizatorek. Wójt Gminy Mirzec Mirosław Seweryn podziękował im za przygotowanie spotkania, podkreślając wagę takiej inicjatywy dla życia kulturalnego w gminie. W podobnym tonie utrzymane były reakcje uczestników, którzy docenili nie tylko samą poezję, ale też atmosferę, jaką udało się stworzyć w bibliotecznej czytelni.

Takie wydarzenia pokazują, że poezja nie musi być odświętna ani niedostępna. W Gadce wybrzmiała naturalnie, blisko ludzi i ich codziennych doświadczeń, a właśnie to sprawia, że podobne wieczory zostają w pamięci na długo.

na podstawie: Urząd Gminy w Mircu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy w Mircu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.