Kamienna Brody wróciła bez punktów, a lider jeszcze mocniej odskoczył

Kamienna Brody wróciła bez punktów, a lider jeszcze mocniej odskoczył

FOT. Urząd Gminy Brody

W Wielką Sobotę biało-niebiescy z Brodów trafili na rywala, który od pierwszych minut grał jak lider z prawdziwego zdarzenia. Kamienna szybko znalazła się pod ścianą, a mimo kontaktowego gola nie zdołała zatrzymać rozpędzonego OKS Opatów. Dla drużyny Mariusza Wójcika to pierwsza wiosenna porażka w sezonie 2025/26.

  • Szybki początek gospodarzy ustawił całe spotkanie
  • Po przerwie zabrakło już miejsca na odwrócenie losów meczu

Szybki początek gospodarzy ustawił całe spotkanie

Na boisku w Opatowie wszystko zaczęło się źle dla zespołu z Gminy Brody. Gospodarze po niespełna 20 minutach prowadzili już 2:0, a Kamienna musiała gonić wynik w meczu z rywalem otwierającym tabelę świętokrzyskiej Keeza klasy okręgowej.

Przełom przyszedł w 35. minucie, kiedy Klaudiusz Marzec trafił do siatki i na moment dał gościom oddech. Nadzieja nie potrwała jednak długo, bo jeszcze przed przerwą lider odpowiedział kolejnym golem i wrócił do bezpiecznej przewagi. Po zmianie stron przewaga OKS-u tylko się powiększyła.

Wynik i tempo bramek oddają przebieg meczu:

    1. minuta – Piotr Bonecki, 1:0
    1. minuta – Damian Nogaj, 2:0
    1. minuta – Klaudiusz Marzec, 2:1
    1. minuta – Piotr Frańczak, 3:1
    1. minuta – Kamil Bełczowski, 4:1
    1. minuta – Damian Nogaj z karnego, 5:1

Po przerwie zabrakło już miejsca na odwrócenie losów meczu

Strata trzeciej bramki okazała się dla Kamiennej ciosem, po którym gospodarze wykorzystali każdą chwilę rozluźnienia. W ciągu kilkudziesięciu sekund po wznowieniu gry dołożyli dwa kolejne trafienia i zamknęli spotkanie praktycznie bez dyskusji.

„Po trzeciej bramce gospodarze wykorzystali rozkojarzenie, dołożyli kolejne trafienia i niestety nie udało się nam wywalczyć chociażby jednego punktu” – powiedziała kierownik Kamiennej, Anna Oziomek.

Z jej słów przebija jednak nie tylko rozczarowanie wynikiem. W ocenie zespołu z Brodów sama gra nie wyglądała tak źle, jak podpowiada końcowy rezultat. Drużynie zabrakło przede wszystkim chłodnej głowy i odrobiny boiskowego sprytu w momentach, gdy mecz jeszcze dawał się uratować.

„Odrobiny piłkarskiego cwaniactwa, ale nie możemy powiedzieć, że wypadliśmy źle, ponieważ wynik nie odzwierciedla tego, co tak naprawdę działo się na murawie” – dodała Oziomek.

Kamienna nie ma jednak dużo czasu na rozpamiętywanie porażki. Już w niedzielę, 12 kwietnia, zagra u siebie z Unią Sędziszów. Początek spotkania zaplanowano na godz. 16.00, a w Brodach liczą na wsparcie trybun, bo to będzie mecz, który może pomóc odrobić straty albo wpakować drużynę w niepotrzebne kłopoty punktowe.

„Liczymy na mocne wsparcie publiczności i to, że uda nam się nadrobić stracone punkty” – mówią zawodnicy Kamiennej.

na podstawie: Urząd Gminy Brody.