Pod linią energetyczną zagrożenie zaczyna się wcześniej niż widać

Pod linią energetyczną zagrożenie zaczyna się wcześniej niż widać

FOT. Gmina Wąchock

Na polu i na budowie zagrożenie nie zawsze widać z daleka. W gminie Wąchock PGE Dystrybucja przypomina rolnikom i ekipom pracującym w terenie, że prąd potrafi być groźny także bez dotknięcia przewodu. Wystarczy zbyt wysoka maszyna, uniesiona przyczepa albo rozładunek prowadzony pod linią, by zwykły dzień pracy zmienił się w akcję ratunkową. Najważniejsze są margines bezpieczeństwa i chwila na ocenę sytuacji, zanim sprzęt ruszy dalej.

  • Ryzyko zaczyna się jeszcze przed pierwszym przejazdem
  • Wysięgnik albo podniesiona skrzynia wystarczą, by doszło do tragedii
  • Gdy pojazd znajdzie się pod napięciem, kabina staje się jedynym schronieniem

Ryzyko zaczyna się jeszcze przed pierwszym przejazdem

Przy liniach napowietrznych nie wystarczy spojrzeć na sam przejazd. Trzeba sprawdzić teren, wysokość sprzętu i to, co znajduje się najwyżej: dachowa antena, uniesiony ładunek albo element naczepy często decydują o tym, czy przejazd będzie bezpieczny. PGE przypomina, że pod przewodami bezpiecznie mogą poruszać się maszyny o wysokości do 4,2 m. Wszystko, co wyżej, wymaga już szczególnej ostrożności.

W ciepłe dni zagrożenie może być jeszcze większe. Przewody nagrzewają się, rozciągają i potrafią obniżyć się nieco niżej, niż wynikałoby z samego spojrzenia na teren. Dlatego przy pracy w pobliżu linii nie wolno opierać się na „mniej więcej”. Tu liczy się dokładny ogląd sytuacji i zapas bezpieczeństwa, który nie zostawia miejsca na przypadek.

Wysięgnik albo podniesiona skrzynia wystarczą, by doszło do tragedii

Najwięcej uwagi wymaga załadunek i rozładunek. Podnoszenie skrzyń, korzystanie z taśmociągów, podnośników czy wysięgników w pobliżu linii elektroenergetycznej może doprowadzić do zbliżenia się do przewodów na niebezpieczną odległość. Nie zawsze dochodzi do bezpośredniego kontaktu. Groźny bywa już sam łuk elektryczny, który powstaje przy zbyt małym dystansie.

Dlatego takie czynności powinny odbywać się z dala od przewodów. W rolnictwie i przy pracach budowlanych to szczególnie ważne, bo sprzęt jest coraz większy, a tempo działania często nie sprzyja dokładnemu sprawdzeniu otoczenia. Jeden pochopny manewr może wtedy uruchomić zdarzenie, którego nie da się już odkręcić.

Gdy pojazd znajdzie się pod napięciem, kabina staje się jedynym schronieniem

Jeżeli dojdzie do kontaktu z linią i pojazd znajdzie się pod napięciem, trzeba pozostać w kabinie. To najbezpieczniejsze miejsce, bo metalowa konstrukcja może przewodzić prąd, a wysiadanie z maszyny grozi porażeniem. Nie wolno dotykać metalowych części pojazdu ani próbować wyskoczyć na własną rękę.

W takiej sytuacji trzeba od razu zadzwonić pod numer 112 lub 991. Dzięki temu możliwe będzie szybkie wyłączenie zasilania i skierowanie na miejsce Pogotowia Energetycznego. Do czasu przyjazdu pomocy nie należy podchodzić do maszyny, próbować odsuwać przewodu ani pozwalać innym na ratowanie siłą. Nawet dobry odruch może wtedy zwiększyć zagrożenie.

PGE Dystrybucja kieruje ten apel do osób pracujących w terenie, bo właśnie tam lekceważenie odległości bywa najdroższe. Przy liniach energetycznych nie ma miejsca na rutynę. Jest za to konieczność sprawdzenia wysokości, zachowania dystansu i reakcji bez wahania, gdy dojdzie do awaryjnej sytuacji.

na podstawie: Urząd Miasta i Gminy Wąchock.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Gmina Wąchock). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.