Kamienna Brody ruszyła w pościg. 0:3 okazało się za wysokie

Kamienna Brody ruszyła w pościg. 0:3 okazało się za wysokie

FOT. Urząd Gminy Brody

W Brodach długo wyglądało to jak mecz z dwóch różnych historii. Kamienna została trafiona trzy razy, zanim zdążyła złapać rytm, a mimo to po przerwie nie odpuściła ani przez chwilę. Na finiszu gospodarze byli już bardzo blisko wyrównania, lecz z boiska zeszli z poczuciem niedosytu, nie z wynikiem, którego oczekiwali po ostatnim, efektownym zwycięstwie.

  • Astra zbudowała przewagę, zanim Kamienna zdążyła wejść w mecz
  • Po przerwie wróciła energia, ale nie wynik

Astra zbudowała przewagę, zanim Kamienna zdążyła wejść w mecz

Po wysokim 5:0 z Wisłą Sandomierz nastroje w obozie Kamiennej były dobre, ale starcie z Astrą Piekoszów szybko sprowadziło gospodarzy na ziemię. Już w pierwszej połowie goście wypracowali sobie solidną zaliczkę, a po niespełna pół godzinie było 0:3.

Najpierw uderzył Jakub Czarnowski, potem swoje dołożył Dawid Banaśkiewicz, a chwilę później Czarnowski trafił po raz drugi. Kamienna odpowiedziała jeszcze przed przerwą, kiedy Klaudiusz Marzec znalazł sposób na Bartłomieja Muszyńskiego i dał sygnał, że mecz nie jest jeszcze zamknięty.

„Pierwsze 30 minut było zdecydowanie poniżej naszych oczekiwań. Zabrakło koncentracji, odpowiedniej organizacji i agresji w pojedynkach” – ocenił trener Kamiennej Mariusz Wójcik.

• 12. minuta – Jakub Czarnowski
• 20. minuta – Dawid Banaśkiewicz
• 29. minuta – Jakub Czarnowski
• 35. minuta – Klaudiusz Marzec

Po przerwie wróciła energia, ale nie wynik

Po zmianie stron Kamienna wyglądała już inaczej. Gra była odważniejsza, piłka częściej zostawała przy gospodarzach, a akcje zaczęły się zazębiać. W środku tej ofensywnej układanki ważną rolę odgrywał Sebastian Stajniak, który napędzał kolejne ataki.

W 57. minucie sam wpisał się na listę strzelców i zrobiło się 2:3. Na trybunach wróciła nadzieja, bo przy takim przebiegu spotkania jeden celny strzał mógł całkiem odmienić końcówkę. Kamienna była blisko także później, lecz zabrakło skuteczności, a jedna z bramek nie została uznana z powodu spalonego.

„Po trafieniu Klaudiusza uwierzyliśmy, że możemy odwrócić losy meczu. Byliśmy blisko zdobycia kolejnej bramki, ale zabrakło skuteczności i odrobiny szczęścia” – powiedział szkoleniowiec gospodarzy.

Przed zespołem z Gminy Brody kolejny wymagający sprawdzian. W niedzielę, 17 maja o godz. 16.00, Kamienna podejmie u siebie Star II Starachowice, czyli wicelidera tabeli. Dla drużyny Mariusza Wójcika to będzie przede wszystkim test koncentracji od pierwszego gwizdka i gry w defensywie, która tym razem zbyt długo nie potrafiła znaleźć właściwego rytmu.

na podstawie: Urząd Gminy Brody.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy Brody). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.