Rudnik wraca z tarczą ze Szczawnicy. Medale padły na morderczym podbiegu

Rudnik wraca z tarczą ze Szczawnicy. Medale padły na morderczym podbiegu

FOT. Urząd Gminy Brody

Na stromym, niemal nieprzerwanym podejściu nie było miejsca na kalkulację. Zawodnicy LKB Rudnik z Gminy Brody stanęli jednak na wysokości zadania i ze Szczawnicy wrócili z medalami, które najlepiej pokazują skalę ich startu. W 13. Pieniny Ultra–Trail błysnęli tam, gdzie liczy się nie tylko szybkość, ale też odporność i chłodna głowa.

  • Stromy Lubań Vertical od razu sprawdził wszystko
  • Jaśtal i Starżyński weszli do ścisłej czołówki
  • Kobieca część składu też dołożyła swoje

Stromy Lubań Vertical od razu sprawdził wszystko

W górach nie ma grzecznych tras. Krajowy czempionat rozegrano na Lubań Vertical – odcinku o długości 6,7 km, który od startu do mety wymuszał ciągły wysiłek. To był bieg niemal bez oddechu, za to z nieustannym podejściem, gdzie każdy metr trzeba było sobie wywalczyć.

Sylwester Dudek, prezes i szkoleniowiec klubu, nie ukrywał, że warunki były wymagające, ale właśnie dlatego sukces jego podopiecznych smakuje mocniej. Jak relacjonował:

„Rywalizowaliśmy na kapitalnie przygotowanych trasach. Do domu wracamy z tarczą”.

W takim terenie o miejscu na mecie decydują drobiazgi – tempo, odporność na zmęczenie i umiejętność utrzymania rytmu, gdy nogi zaczynają odmawiać posłuszeństwa. Pieniny nie wybaczają błędów, a Lubań Vertical szczególnie szybko oddziela faworytów od reszty stawki.

Jaśtal i Starżyński weszli do ścisłej czołówki

Najmocniej błysnął Piotr Jaśtal. Doświadczony zawodnik finiszował jako drugi w klasyfikacji open i sięgnął po tytuł wicemistrza kraju. Jego rezultat – 39:28 – pokazuje, jak ciasna i wymagająca była walka na trasie.

Tuż za nim, niemal ramię w ramię, przybiegł Andrzej Starżyński. Z czasem 39:31 zamknął podium i wywalczył brązowy medal. Trzy sekundy różnicy w takiej rywalizacji mówią wszystko. W górskim biegu to często granica między chwilą triumfu a walką o każdy oddech na finiszowych metrach.

W najlepszej dziesiątce zameldował się także Sylwester Lepiarz. Sześćdziesiątne? Nie. Szóste miejsce w open i wynik 42:22 potwierdzają, że LKB Rudnik miał tego dnia bardzo szeroki, solidny skład, a nie tylko pojedyncze nazwiska do ozdoby tabeli.

Kobieca część składu też dołożyła swoje

Występ w Pieninach nie kończył się na medalach męskiej trójki. Barw klubu z Gminy Brody broniły również Alicja Latała i Katarzyna Kucharska. Obie zakończyły rywalizację w klasyfikacji open blisko siebie, odpowiednio na 41. i 42. miejscu.

Ich wyniki wyglądały jeszcze lepiej w zestawieniach wiekowych:

  • Alicja Latała – 7. miejsce w kategorii K-30
  • Katarzyna Kucharska – 7. miejsce w kategorii K-20

To ważny sygnał dla całego klubu. Nie tylko czołówka trzyma poziom, ale również zawodniczki potrafią utrzymać tempo na trasie, która wymaga żelaznej wytrzymałości. W sportach górskich taka szerokość składu bywa równie cenna jak pojedynczy medal – daje klubowi siłę, ciągłość i sportową temperaturę na kolejne starty.

na podstawie: Gmina Brody.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy Brody). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.