Hat trick Mikosa rozbił Wisłę. Kamienna Brody wygrała 5:0

Hat trick Mikosa rozbił Wisłę. Kamienna Brody wygrała 5:0

FOT. Urząd Gminy Brody

W Kamiennej Brodach niedzielny mecz szybko zamienił się w pokaz siły gospodarzy. Wisła Sandomierz przyjechała jako faworyt, ale to piłkarze Mariusza Wójcika dyktowali tempo i schodzili z boiska przy wyniku, który nie zostawiał złudzeń. Na pierwszym planie był Paweł Mikos – dzień swoich 22. urodzin zakończył z trzema golami i piłką w roli najlepszego prezentu.

  • Pierwszy gol ustawił spotkanie
  • Po czerwonej kartce przewaga zrobiła się wyraźna
  • Grunt obronił karnego i domknął obraz dominacji

Pierwszy gol ustawił spotkanie

Kamienna Brody od początku grała z wyraźną pewnością siebie. Zespół wiedział, że w takich meczach nie wolno oddawać inicjatywy, zwłaszcza gdy stawką są kolejne punkty w środkowej części tabeli. Przełom przyszedł jeszcze przed przerwą, kiedy Paweł Mikos popisał się indywidualną akcją i precyzyjnym uderzeniem lewą nogą. Piłka wpadła między słupki, a gospodarze mogli odetchnąć – wynik otworzył się dokładnie tak, jak potrzebowali.

To trafienie miało znaczenie większe niż tylko liczba na tablicy. Dla Kamiennej był to moment, który zdjął z drużyny napięcie i pozwolił grać swobodniej. Wisła musiała ruszyć odważniej, a to z kolei zaczęło zostawiać przestrzenie. Właśnie w nich gospodarze wyglądali najgroźniej.

Po czerwonej kartce przewaga zrobiła się wyraźna

Po zmianie stron obraz gry zaczął się jeszcze bardziej przechylać na stronę zespołu z Gminy Brody. Gospodarze nie zwalniali, a kolejne ataki przyniosły następne bramki. Najpierw trafił Klaudiusz Marzec, chwilę później wynik podwyższył Bartosz Kania. Wtedy mecz właściwie przestał mieć otwartą historię.

Dodatkowym ciosem dla Wisły była druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla Dawida Żaka w 62. minucie. Od tego momentu goście byli już bardziej zajęci obroną strat niż próbą odwrócenia losów rywalizacji. Kamienna Brody to wykorzystała bez litości. Mikos dołożył dwa kolejne trafienia w krótkim odstępie czasu i zamknął swój urodzinowy występ hat trickiem.

Grunt obronił karnego i domknął obraz dominacji

Ważny był nie tylko atak. Kamienna zakończyła spotkanie z czystym kontem, a duża w tym zasługa Bartosza Grunta. Bramkarz obronił rzut karny i tym samym nie pozwolił rywalom na kontaktowe trafienie, które mogłoby wprowadzić choć odrobinę niepokoju. Na kwadrans przed końcem zastąpił go Oliwier Ciura i również nie dał się zaskoczyć.

Dla Kamiennej Brody to już trzeci triumf w rundzie rewanżowej. Zespół ma 28 punktów i zajmuje 7. miejsce w tabeli, tracąc tylko trzy punkty do Lechii Strawczyn. W najbliższy piątek, 1 maja o godz. 17, drużyna zagra na wyjeździe ze Stalą Kunów, która okupuje przedostatnią pozycję. Jeśli ofensywa z niedzieli utrzyma podobną temperaturę, Kamienna może znów liczyć na wynik, który będzie mówił sam za siebie.

na podstawie: Gmina Brody.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy Brody). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.