[PIŁKA NOŻNA] Betclic 3. Liga Grupa 4 (Grupa IV): Wisłoka Dębica – Star Starachowice 0:0

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 3. Liga Grupa 4 (Grupa IV): Wisłoka Dębica – Star Starachowice 0:0

Wisłoka Dębica i Star Starachowice podzieliły się punktami w 26. kolejce Betclic 3. Ligi Grupy 4 (Grupa IV), a wynik 0:0 najlepiej oddaje to, co działo się w Dębicy. Było dużo walki, kilka gorących sytuacji pod bramkami i sporo dyskusji z arbitrem, ale ostatecznie żadna z drużyn nie dopisała sobie trafienia. Dla starachowiczan to mecz, po którym można wracać z poczuciem, że defensywa zdała egzamin na trudnym terenie.

Star Starachowice przetrwał napór gospodarzy

Mecz zaczął się żywo i już w 4. minucie gospodarze dali sygnał, że nie zamierzają czekać na rozwój wypadków. Strzał napastnika Wisłoki minął jednak bramkę Staru o centymetry, a chwilę później zrobiło się nerwowo po zderzeniu głowami Szymona Stanisławskiego z rywalem. Na szczęście zawodnik szybko wrócił do gry, a spotkanie mogło toczyć się dalej.

Z czasem Wisłoka coraz mocniej naciskała, ale starachowiczanie nie dali się zepchnąć do głębokiej defensywy na dłużej niż było to konieczne. W 30. minucie gospodarze domagali się rzutu karnego, lecz sędzia nie zmienił decyzji i gra poszła dalej. To był jeden z tych fragmentów, które podgrzewają atmosferę bardziej niż sama jakość gry.

Star Starachowice odpowiadał przede wszystkim spokojem i konsekwencją. Nie było tu fajerwerków, ale goście trzymali szyki i nie pozwalali Wisłoce na regularne wchodzenie w pole karne. W bezbramkowej pierwszej połowie właśnie to mogło być najcenniejsze.

Gol był blisko, ale wciąż czegoś brakowało

Po przerwie obraz meczu nie zmienił się diametralnie, choć emocji przybyło. Wisłoka nadal szukała przełamania, a w jednej z akcji Adrian Szynka skierował piłkę głową do siatki po dośrodkowaniu Bonieckiego. Radość gospodarzy trwała jednak krótko, bo sędzia dopatrzył się pozycji spalonej i trafienie nie zostało uznane.

Starachowiczanie też mieli swoje pretensje. W 70. minucie piłkarze Staru domagali się jedenastki po starciu Arkadiusza Kasi z obrońcą Wisłoki w polu karnym, ale i tym razem gwizdek arbitra milczał. To był kolejny moment, który mógł przechylić szalę, a zamiast tego tylko dokładał nerwów obu ekipom.

Do końca spotkania wynik już się nie zmienił. Star Starachowice wraca z Dębicy z punktem, a bezbramkowy remis trzeba traktować jako rezultat wywalczony w meczu, w którym nie brakowało walki, lecz brakowało finalnego ciosu. Dla kibiców ze Starachowic to taki remis z kategorii „może być, ale szkoda, że nie więcej” — zwłaszcza że okazje do przełamania były po obu stronach, choć żadna nie znalazła drogi do siatki.

Wisłoka DębicaStatystykaStar Starachowice
0Gole0
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły